Ja na przykład lubię, kiedy pada i szaro jest, bo podobno rudzielcom do twarzy w odcieniach szarości. I zdjęcia jakieś takie bardziej ostre, ostrość widzenia się poprawia, widzisz jakby więcej. Poza tym włącza się się ten melancholijny nastrój, którego wszyscy się wypieramy, tak samo jak tego, że wcale nie czujemy się samotni. A już na pewno daleko nam do romantyzmu.
Pierwszy post poświęcam wczorajszemu bardzo niespodziewanemu, ale jakże miłemu zdarzeniu. Zupełny przypadek,niezamierzone działanie dobrej warszawskiej duszy, dzięki któremu uśmiechnęłam się do własnych myśli a poziom wiary w człowieka wzrósł o co najmniej kilka stopni. Jak często zdarza ci się spotkać człowieka, który zupełnie bezinteresownie wywoła w tobie zadowolenie, uśmiech, radość? Dodam, ze człowieka zupełnie przypadkowego....chodzą te przypadki po ludziach chodzą.
Na początek tyle, bo trzeba ruszyć z domu nacieszyć się szarością i tym, że deszcz pada....Bo w telewizji mówili, że lato wróci....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz